Jako żołnierze AK mamy
firma budowalna mimremont |onet |Bet-At-Home
„Jako żołnierze AK mamy pójść do obozów jenieckich, objętych konwencją haską. Wymarsz z Warszawy nastąpi rankiem 4 października, po zdaniu Niemcom broni.
Otrzymuję z dowództwa całą pakę blankietów legitymacji AK. Mam je wypełnić dla wszystkich bez wyjątku żołnierzy odcinka „Sarna", a więc również dla pododdziałów Armii Ludowej i Korpusu Bezpieczeństwa.
Decyduję się pójść ze swoimi chłopcami do niewoli. Wywiozą nas najpewnićj do jakiegoś obozu w głębi Rzeszy. Jest mi to nawet na rękę. Uciekałem już z tylu miejsc odosobnienia, że i stamtąd też prysnę. Przedrę się przez linię frontu i powrócę do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Tam przecież nadal działa moje dowództwo, które wysłało mnie do kraju.
Dzień wymarszu z Warszawy. Przebijamy się przez zawalone gruzami ulice. Większość bez broni — ta została zniszczona lub zakopana. Niemcom dostaną się tylko resztki. Pod murami, w bramach i ruinach zabiedzeni mieszkańcy — kobiety, mężczyźni, dzieci. W przejmującej ciszy obserwują exodus. Po twarzach kobiet spływają łzy. Nie wstydzą się ich i mężczyźni. A w oczach nieme pytanie i wyrzut dlaczego taki musiał być koniec Dlaczego nas zostawiacie
Na placu przed politechniką formujemy regularne kolumny czwórkowe i zdążamy pod pomnik sapera . Tam przechodząc przed szpalerem wehrmachtowców rzucamy na kupę broń.“(4)
hotele zakopane |Tenis stołowy |tanie opony
„Jako żołnierze AK mamy pójść do obozów jenieckich, objętych konwencją haską. Wymarsz z Warszawy nastąpi rankiem 4 października, po zdaniu Niemcom broni.
Otrzymuję z dowództwa całą pakę blankietów legitymacji AK. Mam je wypełnić dla wszystkich bez wyjątku żołnierzy odcinka „Sarna", a więc również dla pododdziałów Armii Ludowej i Korpusu Bezpieczeństwa.
Decyduję się pójść ze swoimi chłopcami do niewoli. Wywiozą nas najpewnićj do jakiegoś obozu w głębi Rzeszy. Jest mi to nawet na rękę. Uciekałem już z tylu miejsc odosobnienia, że i stamtąd też prysnę. Przedrę się przez linię frontu i powrócę do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Tam przecież nadal działa moje dowództwo, które wysłało mnie do kraju.
Dzień wymarszu z Warszawy. Przebijamy się przez zawalone gruzami ulice. Większość bez broni — ta została zniszczona lub zakopana. Niemcom dostaną się tylko resztki. Pod murami, w bramach i ruinach zabiedzeni mieszkańcy — kobiety, mężczyźni, dzieci. W przejmującej ciszy obserwują exodus. Po twarzach kobiet spływają łzy. Nie wstydzą się ich i mężczyźni. A w oczach nieme pytanie i wyrzut dlaczego taki musiał być koniec Dlaczego nas zostawiacie
Na placu przed politechniką formujemy regularne kolumny czwórkowe i zdążamy pod pomnik sapera . Tam przechodząc przed szpalerem wehrmachtowców rzucamy na kupę broń.“(4)
<<<< „KTOŚ TAKI JEDEN
| Otóż jej panna Puścij >>>>
hotele zakopane |Tenis stołowy |tanie opony