0 innym bardziej świadczy
systemy wymiany liników |przynęty |Gry Internetowe
„0 innym, bardziej świadczy o mnie niż o nim. Zabieg dojścia do prawdy będzie tu mniej bezpośredni; „on" jest tylko tematem, w którym ja się ujawniam. Jeśli mówię X. boi się prawdy o sobie, to nie znaczy, że znam strach Xa przed jego prawdą o sobie, lecz że znam mój własny strach przed moją prawdą o mnie. Tworzę więc postać Xa z własnych cech, z siebie. Zwracam na te sprawy Pani baczną uwagę. Z beletrystyką obcujemy częściej, niż nam się wydaje, stosunek człowieka do człowieka jest zawsze fabularny, „ty", „on" i „ja" to są kreacje autorskie. Proszę sobie jasno uświadomić tę stałą życiową projekcję wyobrażeń, woli
1 uczuć, tę potężną, wszechobecną fikcyjność sto
sunków, występującą pod postaciami złudnych autentyzmów i obiektywizmów, ukrytą w twarzach bohaterów, w epice, w pamiętnikach. Więc tu, w tych notatkach proszę łaskawie śledzić prawdziwego bohatera. Prawdziwego — którym nie jest ani „on", ani ,ja", tylko raczej ono to niezupełnie przewidziane, powstające z trzecich elementów, niewymierne pogranicze między tym, co miałem do powiedzenia, a tym, co mi się powiedzieć udało. Główna postać, mój bohater, moja możliwość, miara moich sił —
— przyczynek do beletrystyki faktograficznej, rozmowa z moim fryzjerem. Ja w fotelu podczas strzyżenia, fryzjer przez cały czas do mnie mówi. Mówienie fryzjera jest czymś specyficznym, na wpół zawodowym, ale też odbijającym potok świadomości. Klienci się zmieniają, fryzjer mówi. Mówi więc do mnie — Pan redaktor był w czasie wojny w Krakowie — Nie, w Warszawie. — W Warszawie Głowę bym dał, że w Krakowie za Niemców pan redaktor działał w konspiracji. To samo imię i nazwisko, wiek ten sam... bardzo bojowy człowiek, strzygł się u mnie. — Refleksja nad moim karkiem, zaduma na mojej skroni. — A wie pan redaktor, w 43 jego rozszyfrowało gestapo. I zaraz po aresztowaniu go rozstrzelali. Na Montelupich. Trochę w lewo, proszę.“(9)
żarówki samochodowe |Praca |Okna energooszczędne
„0 innym, bardziej świadczy o mnie niż o nim. Zabieg dojścia do prawdy będzie tu mniej bezpośredni; „on" jest tylko tematem, w którym ja się ujawniam. Jeśli mówię X. boi się prawdy o sobie, to nie znaczy, że znam strach Xa przed jego prawdą o sobie, lecz że znam mój własny strach przed moją prawdą o mnie. Tworzę więc postać Xa z własnych cech, z siebie. Zwracam na te sprawy Pani baczną uwagę. Z beletrystyką obcujemy częściej, niż nam się wydaje, stosunek człowieka do człowieka jest zawsze fabularny, „ty", „on" i „ja" to są kreacje autorskie. Proszę sobie jasno uświadomić tę stałą życiową projekcję wyobrażeń, woli
1 uczuć, tę potężną, wszechobecną fikcyjność sto
sunków, występującą pod postaciami złudnych autentyzmów i obiektywizmów, ukrytą w twarzach bohaterów, w epice, w pamiętnikach. Więc tu, w tych notatkach proszę łaskawie śledzić prawdziwego bohatera. Prawdziwego — którym nie jest ani „on", ani ,ja", tylko raczej ono to niezupełnie przewidziane, powstające z trzecich elementów, niewymierne pogranicze między tym, co miałem do powiedzenia, a tym, co mi się powiedzieć udało. Główna postać, mój bohater, moja możliwość, miara moich sił —
— przyczynek do beletrystyki faktograficznej, rozmowa z moim fryzjerem. Ja w fotelu podczas strzyżenia, fryzjer przez cały czas do mnie mówi. Mówienie fryzjera jest czymś specyficznym, na wpół zawodowym, ale też odbijającym potok świadomości. Klienci się zmieniają, fryzjer mówi. Mówi więc do mnie — Pan redaktor był w czasie wojny w Krakowie — Nie, w Warszawie. — W Warszawie Głowę bym dał, że w Krakowie za Niemców pan redaktor działał w konspiracji. To samo imię i nazwisko, wiek ten sam... bardzo bojowy człowiek, strzygł się u mnie. — Refleksja nad moim karkiem, zaduma na mojej skroni. — A wie pan redaktor, w 43 jego rozszyfrowało gestapo. I zaraz po aresztowaniu go rozstrzelali. Na Montelupich. Trochę w lewo, proszę.“(9)
<<<< Theo nakrył do stołu
| Czy może to zrobić Czy może >>>>
żarówki samochodowe |Praca |Okna energooszczędne